numery alarmowe przez komurke

Menu

Patrzysz na wypowiedzi znalezione dla zapytania: numery alarmowe przez komurke





Temat: jak dziala w Bydgoszczy nr 112 - ?
unia europejska i nr 112
" UE: Nie z nami te numery

Iwona Hajnosz, pap 01-04-2005, ostatnia aktualizacja 01-04-2005 18:30

Bruksela gani nas za chaos w systemie ratownictwa medycznego. Polska jest dziś
chyba jedynym krajem w Unii Europejskiej, w którym po wykręceniu numeru
alarmowego 112 zgłasza się policjant i pyta: - A co pani konkretnie dolega? Jak
serce, to dzwonić na pogotowie

Numer 112 to znany i obowiązujący w całej Europie numer ratunkowy, pod który
można dzwonić po pomoc w nagłych wypadkach, aby wezwać pogotowie, straż
pożarną, policję. Rozmowy są darmowe, można dzwonić z telefonów komórkowych i
stacjonarnych oraz porozumieć się w kilku językach. W Polsce miało być tak
samo. - Marzyłem, by wraz z wejściem do UE na terenie całego kraju działał
europejski numer ratunkowy 112. To miał być symbol, że zbliżamy się do
europejskiego standardu w ratowaniu życia ludzi - mówił "Gazecie" Andrzej Ryś,
były wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka, który nadzorował prace nad
ustawą o ratownictwie medycznym. To ta ustawa miała w praktyce wprowadzić numer
112. W 2001 r. została przyjęta przez Sejm, podpisana przez prezydenta i...
odłożona na lata na półkę.

- Polska jest jedynym krajem UE, który spóźnia się z uruchomieniem
europejskiego numeru alarmowego 112, za co grozi wszczęcie postępowania przed
Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu i w konsekwencji karami finasowymi -
uprzedził tymczasem w ostatni wtorek Martin Selmayr, rzecznik Komisji
Europejskiej. Obowiązek uruchomienia numeru 112 narzuca dyrektywa o usługach
powszechnego dostępu. Stare kraje UE dostosowały się do niej w lipcu 2003 roku.
Nowe, w tym Polska, miały to zrobić od 1 maja 2004 r.

Wszystkim się udało, tylko nie Polsce. Komisja Europejska od grudnia bada,
dlaczego z telefonów stacjonarnych w naszym kraju nie można dzwonić pod 112. Co
gorsza, brukselscy urzędnicy nie wiedzą, że z telefonów komórkowych człowiek
też nie dodzwania się tam, gdzie powinien.

Np. w Krakowie pod tym numerem zgłasza się komenda miejska. Dyżurny policjant
wypytuje, co dolega, i jeśli z przebiegu rozmowy wywnioskuje, że coś poważnego,
radzi dzwonić pod 999, czyli na pogotowie.

A zgodnie z unijnymi dyrektywami od razu, nie tracąc cennego czasu na zbędne
rozmowy, powinniśmy być łączeni z wykwalifikowanym dyspozytorem medycznym,
który oceni stan zagrożenia zdrowia bądź życia i wyśle fachową pomoc. Nasi
rozmówcy twierdzą, że łączność ze 112 z komórek to "taka polska ściema dla
Brukseli".

W tej sprawie nie ma prostych reguł, bo to, co jest możliwe w jednych
powiatach, w innych nie jest. I tak np. w Łańcucie (Podkarpacie) pod 112
zgłasza się lokalne Centrum Powiadamiania Ratunkowego, w którym medycy dyżurują
ze strażakami. Czyli jest tak, jak powinno być.

Odpowiedzialne za tą sytuację resorty przerzucają na siebie odpowiedzialność. -
My nie mamy nic wspólnego z numerem 112. Tym zajmuje się MSWiA - na zapas
umywają ręce urzędnicy Ministerstwa Zdrowia.

- Za rządów Buzka bardzo ściśle współpracowaliśmy z tym resortem. Szliśmy rękę
w rękę, to miał być przecież zintegrowany system ratownictwa - wspomina Ryś.

Tymczasem urzędnicy MSWiA też czują się zwolnieni z odpowiedzialności za obecny
stan rzeczy. 112 traktują jako część olbrzymiego systemu łączności kryzysowej,
który dopiero jest tworzony. Nosi nazwę C2 i w ramach offsetu mają go robić
Prokom z ComputerLandem. Dopóki go nie będzie, podobno nie ma szans na
uruchomienie 112.

Piszemy "podobno", bo: - My z kolei czekamy na ustawę o zintegrowanym systemie
ratownictwa medycznego, może wreszcie wtedy stanie się jasne, do kogo mamy
łączyć rozmowy - mówi Zbigniew Drochobycki z biura prasowego TP SA.

A kolejny termin wejścia w życie ustawy o ratownictwie to styczeń 2006 roku.
Przypomnijmy, był już cztery razy przesuwany, choć każdy kolejny minister
zdrowia zapewniał, że nowoczesne ratownictwo medyczne to jego priorytet. "




Temat: od września rusza numer alarmowy 112
w bólach powstaje system ratownictwa ...
"Wielki zintegrowany system ratownictwa w oparciu o numer 112 to na razie
odległa przyszłość. Za to od dziś Polska ponaglana przez Brukselę wprowadza
jego protezę.
Obowiązek uruchomienia takiego systemu ratownictwa narzuca krajom UE dyrektywa
o usługach powszechnego dostępu z 7 marca 2002 r., gdzie mowa o "możliwości
bezpłatnego kontaktu ze służbami ratunkowymi przy wykorzystaniu jednego
europejskiego numeru alarmowego 112". Chodzi o natychmiastowy kontakt z
pogotowiem, strażą pożarną czy policją. "Stare" kraje UE miały wprowadzić
dyrektywę w życie do lipca 2003 r., zaś "nowe" - do 1 maja 2004 r. Jedynie
Polska nie dostosowała się do tych wymogów.
Na numer 112 można było dotąd dzwonić jedynie z telefonów komórkowych. Komisja
Europejska wiosną tego roku mocno skrytykowała nas za opóźnienia i zagroziła
rozpoczęciem postępowania przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości w
Luksemburgu.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Ryszard Kalisz zapowiedział
wówczas, że od września numer 112 będzie działał zarówno w przypadku komórek,
jak i telefonów stacjonarnych. Tym samym nie trzeba będzie wykręcać
tradycyjnych numerów: 997 - do policji, 998 - do straży pożarnej i 999 - do
pogotowia ratunkowego, choć pozostaną one w użyciu.
W ostatnich dniach kolejni operatorzy - w tym największa TP SA - meldowali o
przygotowaniu swych sieci do realizacji takich połączeń. Dalej jednak numer 112
nie osiągnął pełnej funkcjonalności i nie wiadomo, czy Komisja Europejska
przymknie na to oko. Działa w sposób siermiężny - łączymy się z dyspozytorem
(dyżurny oficer straży pożarnej lub policji), a ten dopiero przekazuje
informacje właściwym służbom w obrębie powiatu. W tym czasie płyną cenne
minuty, często decydujące o życiu poszkodowanego.
Docelowo system ma opierać się na Centrach Powiadamiania Ratunkowego, w których
wspólnie czuwaliby przedstawiciele różnych służb i mogli szybko postawić
prawidłową diagnozę oraz wysłać odpowiednią pomoc, czy to patrol policji, czy
karetkę pogotowia.
Na razie takich centrów jest ledwie 80 (obsługują je strażacy i lekarze, ale
już nie policjanci). Docelowo ma ich być ponad 300. Nieoficjalnie mówi się, że
koszt objęcia nimi całej Polski przekracza 200 mln zł.
Zdaniem rzecznika MSWiA Marka Georgicy obecnie wprowadzane są procedury
postępowania dyspozytorów wszystkich służb i "będą poddawane systematycznej
analizie". - Pełne wdrożenie dyrektywy UE wymaga rozwiązań ustawowych, np.
dostosowania prawa telekomunikacyjnego i stworzenia jednego powszechnego
systemu ratownictwa w Polsce - mówi Marek Georgica.
W wielu krajach, np. w USA, możliwości służb ratowniczych są jeszcze większe
niż w UE. Operatorzy telekomunikacyjni są zobowiązani do błyskawicznego
zlokalizowania wzywającego pomocy, gdyby nie był w stanie podać miejsca pobytu.
Istnieją też systemy powiadamiania SMS-ami (w Polsce działa taki w Olsztynie).
Umożliwiają wzywanie pomocy nie tylko przez osoby głuchonieme, ale i w
sytuacjach wymagających dyskretnego działania."
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2895112.html






Temat: likwidacja stref telefonicznych
dłuższe numery telefoniczne
"Nadchodzi rewolucja w telefonii. W grudniu numery ponad 12 mln abonentów sieci
przewodowych w Polsce, w tym największej TP SA, wydłużą się o dwie cyfry. Tym
samym zrównają się z numerami użytkowników komórek.

Operatorzy poinformowali we wtorek, że dostosowują się w ten sposób do
rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 14 lipca w sprawie "planu numeracji
krajowej dla publicznych sieci telefonicznych".

Teraz, dzwoniąc lokalnie, wykręcamy tylko siedmiocyfrowy numer abonenta. Od
grudnia jego częścią stanie się kierunkowy danej strefy numeracyjnej (stref
jest 49 i pokrywają się z obszarem dawnych województw), np. w Warszawie "22".

Przed numerem za każdym razem trzeba też będzie wykręcać "0". Jak wyjaśnia
Ministerstwo Infrastruktury, jest to konieczne, gdyż w przeciwnym razie po
wybraniu numerów rozpoczynających się cyframi "91" (Szczecin), "94" (Koszalin),
czy "95" (Gorzów Wlkp.), abonenci łączyliby się z firmami radio-taxi, czy
serwisami informacyjnymi. Ma to też odróżniać połączenia krajowe od
międzynarodowych, gdzie konieczne jest dodanie "00".

Nie zmieni się za to sposób dzwonienia w połączeniach międzymiastowych. Też
po "0" będziemy wykręcać kierunkowy, tyle, że będzie on już składnikiem numeru
rozmówcy. Bez zmian pozostaną też numery alarmowe (trzycyfrowe) oraz
informacyjno-usługowe (cztero- i sześciocyfrowe).

Zdaniem prezesa Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIiT) Wacława
Iszkowskiego zmiana jest konieczna, bo Polska jest dużym krajem i stanęła przed
perspektywą wyczerpania się zasobów numeracji, zwłaszcza w dużych miastach.
Coraz więcej trzeba jej także rezerwować na potrzeby konkurentów TP SA.

Choć zmiana jest uciążliwa dla abonentów, to wiąże się z pewnymi korzyściami.
Obecnie w różnych strefach mają oni często te same numery. Ich wydłużenie w
grudniu o kierunkowe spowoduje, że każdy będzie miał niepowtarzalną sekwencję
cyfr. W efekcie osoba zmieniająca miejsce zamieszkania, np. z Krakowa do
Szczecina, będzie mogła zabrać ze sobą swój numer stacjonarny.

- Dzięki zwiększeniu liczby dostępnych numerów powinno być mniej pomyłek
telefonicznych, bo teraz operatorzy nawet po kilku miesiącach przydzielają
zwolniony numer kolejnej osobie. Nieraz słychać o nieszczęśliwcach, którzy
dostali np. numer po pogotowiu ratunkowym i dostają w środku nocy wezwania po
pomoc - mówi Wacław Iszkowski.

TP SA poinformowała we wtorek, że wprowadzi zmiany w numeracji 5 grudnia.

- Przeprowadzimy kampanię w mediach i dołączymy informacje do najbliższych
rachunków telefonicznych. Przy błędnym wybieraniu abonent usłyszy zapowiedź
słowną. Nasza akcja będzie trwała tak długo, aż abonenci się przyzwyczają -
mówi dyr. Piotr Kostrzewski z TP SA, mającej ok. 11 mln abonentów.

- Operację przeprowadzimy w grudniu, choć nie mogę podać dokładnej daty.
Zgodnie z rozporządzeniem musimy poinformować o wszystkim abonentów trzy
miesiące wcześniej - powiedziała nam Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii,
największego po TP SA operatora (ok. 450 tys. abonentów). - Technicznie to
proste do przeprowadzenia, a koszty dla nas są praktycznie żadne.

Przedstawiciele operatorów przyznają jednak, że zwłaszcza starsi ludzie mogą
mieć problemy ze zmianami w najpopularniejszych i najtańszych połączeniach
lokalnych. Wielu abonentów ma zaprogramowane w aparatach numery i łączy się
dzięki wciśnięciu jednego klawisza - będą musieli je zmienić.

Zdaniem prezesa Iszkowskiego rewolucja w numeracji może docelowo przynieść
spadek cen, bo logicznym krokiem po ujednoliceniu połączeń lokalnych i
międzymiastowych wydaje się jedna krajowa taryfa. Trudno spodziewać się, by w
obliczu konkurencji, TP SA chciała ustalić stawki na poziomie obecnych
międzymiastowych.

- Nie planujemy równoległej zmiany taryf. Co do dalszej przyszłości nie
wypowiadamy się - studzi nadzieje abonentów dyr. Piotr Kostrzewski z TP SA.

Kraje Unii Europejskiej rozpoczęły wprowadzanie tzw. zamkniętych planów
numeracji w latach 90. - uczyniły to m.in. Francja, Norwegia, Portugalia i
Dania. We Francji wprowadzono w 1996 roku dziesięciocyfrowe numery telefonów
zamiast ośmiocyfrowych. Polegało to na dodaniu zera i cyfry od jednego do
pięciu, która oznaczała jeden z pięciu rejonów telekomunikacyjnych. Celem było
także zwiększenie liczby dostępnych numerów."
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2870933.html




Temat: jak dziala w Bydgoszczy nr 112 - ?
112 zlosi sie od wrzesnia
" POMOC. Od 1 września możemy dzwonić z każdego telefonu

112 zgłosi się

Od 1 września obok 997, 998 i 999 w całym województwie pomoc będzie można
wezwać również pod numerem 112. Z każdego telefonu.

Alarmowy numer 112 funkcjonuje w większości krajów europejskich. W Polsce
działał wyłącznie z "komórek". Wspólny numer dla służb ratowniczych wymyślili
Szwedzi. Chodziło o przyspieszenie i skoordynowanie działań policji, straży
pożarnej i pogotowia. Taka kombinacja cyfr wzięła się nieprzypadkowo. Badania
psychologów wykazały, że dwie jedynki i dwójkę - najłatwiej zapamiętać.
Pomoc pod jednym numerem
Do tej pory w większości miast w naszym regionie w razie np. wypadku
drogowego osobno było trzeba dzwonić pod 997, 998 i 999 - niepotrzebna strata
czasu. Kłopot mieli zagraniczni turyści, przyzwyczajeni w swoich krajach do
112. Teraz się to zmieni.
Pierwszego dnia po wakacjach 112 wybierzemy z każdego telefonu
stacjonarnego. W naszym regionie dodzwonimy się wtedy do straży pożarnej. Na
terenie 19 komend PSP w województwie obsługa numeru będzie wyglądała różnie. -
W jednych miastach nasi dyżurni mają bezpośrednie połączenie z pogotowiem i
policją, i w razie potrzeby mogą po prostu zrobić telekonferencję. W innych
połączenie będzie przełączane, a w jeszcze innych zgłoszenie przyjmie
przeszkolony strażak i np. przekaże pogotowiu ratunkowemu. 112 będzie
funkcjonować obok 997, 998 i 999 - mówi Paweł Frątczak z Komendy Wojewódzkiej
Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu.
W Bydgoszczy wystukując 112 zgłosi się dyspozytor straży. Gdy ktoś będzie
potrzebował pomocy policji lub pogotowia przełączy rozmowę. - Przygotowujemy
jednak system teleinformatyczny, który to wkrótce uprości. Nasz człowiek wpisze
całe zgłoszenie do komputera, a wgląd do tych danych będzie miał zarówno
dyżurny policjant, jak i dyspozytor pogotowia - informuje Wojciech Gmurczyk,
komendant miejski w Bydgoszczy.
We Włocławku telefony - w razie potrzeby - będą przełączane. - Mamy już
aparaty cyfrowe, rejestratory rozmów, urządzenia identyfikujące numer rozmówcy.
Jesteśmy przygotowani - zapewnia Janusz Piasecki z włocławskiej straży.
W Toruniu wszyscy razem
Najlepiej koordynacja działań ratowniczych została zorganizowana w
Toruniu. Miasto za grube miliony złotych zbudowało nowoczesne Centrum
Koordynacji Ratownictwa i Ochrony Ludności. - W jednym budynku koło siebie
siedzą dyspozytorzy wszystkich trzech służb. Nie ma więc żadnego problemu, by
strażak niezwłocznie przekazał informację np. medykom. Umożliwia to również
sieć komputerowa, dzięki której jeden dyspozytor ma wgląd do zgłoszenia
przyjmowanego przez kolegę - mówi Krzysztof Rządkowski, kierownik Centrum.
Strażacy od września odbiorą jedynie połączenia na 112 z numerów
stacjonarnych. Telefony z komórek - tak jak dotychczas - obsługuje policja.

Kamil Sakałus
4 Sierpnia 2005 gp "

- idzie wreszcie cos do przodu

radca




Temat: W holdzie Arikowi Szaronowi
moze polnische wirtschaft naprawisz?
lepiej sie cudzym , palancie polaczkowaty, zajmowac, nie? przegrancu!
112: Zamiast centrum - prowizorka
"Kurier Szczeciński": Pod bezpłatny numer alarmowy 112 można już dzwonić nie
tylko z komórki, ale także z telefonu stacjonarnego. Dzwoniąc ze Szczecina nie
połączymy się jednak z centrum powiadamiania ratunkowego.
Jeśli zadzwonimy na 112 z telefonu stacjonarnego rozmowa zostanie przekierowana
na numer 998 - czyli telefon alarmowy straży pożarnej. Na dodatek bez
możliwości przełączenia do odpowiedniej służby, gdyby potrzebna była np. pomoc
pogotowia. Natomiast wybranie 112 z telefonu komórkowego skończy się tak jak do
tej pory, czyli połączeniem z policją.

112, to numer ratunkowy jednakowy dla całej Unii Europejskiej. Polska powinna
go wprowadzić 1 maja 2004 r., czyli w dniu wejścia do UE. Do tej pory jednak
pod numer 112 można było dzwonić tylko z telefonów komórkowych. Teraz mogą już
z niego korzystać również użytkownicy telefonów stacjonarnych. Tyle, że w
Szczecinie centrum powiadamiania ratunkowego nie ma i nie wiadomo kiedy będzie.
"Rozmowa ze 112 jest przekierowywana na linię 998" - mówi zastępca komendanta
miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie Kazimierz Lesisz. "Niestety,
nie mamy możliwości bezpośredniego przełączenia jej do policji czy pogotowia.
Prawdopodobnie to się zmieni jeszcze przed końcem roku" - obiecuje na
łamach "Kuriera Szczecińskiego.zbalansowany napisał:

> OUR TRIBUTE TO ARIEL SHARON - THE PISSMAKER OF THE MIDDLE EAST
>
> Today we pay tribute to our contemporary, who is already a legend, Ariel
> Sharon. He is the forefather of the modern concept of pre-emptive war on
> terror, also known as Fighting Imaginary Terror with Terror (FITT), or
> Evoking Terror by Inflicting Terror (E-TIT).
> Pre-emptive Terror is Mr Sharon's patented modus operandi, which has earned
> him a nickname of The Butcher.
> The Butcher began his career in the early fifties, leading Unit 101 of
> Haganah, infamous for instilling terror into Arabs, who at the time hadn't
> even dreamt of terrorism. But Mr Sharon didn't take any chances, and
> eliminated those potential terrorists before they'd had an opportunity to
> learn that vile word terrorism. Thanks to Mr Sharon's chastising hand that
> had wiped out the inhabitants of El-Bureig or Qibyan, those people were saved
> from ever joining the ranks of future terrorist organisations, such as PLO or
> Hamas.
> In the seventies, as Israel's Defense Minister, our hero perservered in his
> mission of pre-emptive strikes against future terrorists by bulldozing their
> villages and despatching their families to exile from their homes in Gaza. He
> continued the good work well into the eighties (assault on Lebanon, masscres
> in Sabra, Shatilla).
> A role mode to our today's right-wing leaders, Mr Sharon, displayed Zero
> Tolerance to any peace accords with the enemy. He voted against the
> settlement proposals of Oslo and Madrid; he said no to peace with Egypt
> (unfortunately, he was outvoted by less astute Israeli politicians).
> As Israel's Minister of Agriculture our hero introduced progress and ground-
> breaking technologies in land cultivation and time-sharing options to the
> Palestinian Arabs by populating their land with Jewish settlers.
> And finally, as the Israeli leader, Mr Sharon has achieved the unachievable:
> eliminated all of his enemies one by one (indiscriminately taking out legions
> of innocent civilians in the process), arbitrarily decided on new borders,
> imposed 'peace' terms on the Palestinians - taking piss out of them because
> he could - and is in the process of implementing the 'piss' without asking
> anyone for consent. But then, our hero does not need anyone's consent. He's
> strong, he is in the position of power. They are weak - they have to grin and
> bear it. A brilliant Final Solution accomplished!
> We applaud Mr Sharon. Some wonder how long such non-consensual Pax shall
> last. We don't.
> The 1000 Years of Pax Israelana will have Ariel Sharon's face. Some will put
> a newspaper on it, but it won't be us.
> Heil, Mr Sharon!
> Angus Barbwire Entangled
>
>




Temat: Ludzka tragedia
a to POLNISCHE WIRTSCHAFT. Kultura pelna.
112: Zamiast centrum - prowizorka
"Kurier Szczeciński": Pod bezpłatny numer alarmowy 112 można już dzwonić nie
tylko z komórki, ale także z telefonu stacjonarnego. Dzwoniąc ze Szczecina nie
połączymy się jednak z centrum powiadamiania ratunkowego.
Jeśli zadzwonimy na 112 z telefonu stacjonarnego rozmowa zostanie przekierowana
na numer 998 - czyli telefon alarmowy straży pożarnej. Na dodatek bez
możliwości przełączenia do odpowiedniej służby, gdyby potrzebna była np. pomoc
pogotowia. Natomiast wybranie 112 z telefonu komórkowego skończy się tak jak do
tej pory, czyli połączeniem z policją.

112, to numer ratunkowy jednakowy dla całej Unii Europejskiej. Polska powinna
go wprowadzić 1 maja 2004 r., czyli w dniu wejścia do UE. Do tej pory jednak
pod numer 112 można było dzwonić tylko z telefonów komórkowych. Teraz mogą już
z niego korzystać również użytkownicy telefonów stacjonarnych. Tyle, że w
Szczecinie centrum powiadamiania ratunkowego nie ma i nie wiadomo kiedy będzie.
"Rozmowa ze 112 jest przekierowywana na linię 998" - mówi zastępca komendanta
miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie Kazimierz Lesisz. "Niestety,
nie mamy możliwości bezpośredniego przełączenia jej do policji czy pogotowia.
Prawdopodobnie to się zmieni jeszcze przed końcem roku" - obiecuje na
łamach "Kuriera Szczecińskiego.abe_ltd napisała:

> Katrina pustoszaca Nowy Orlean, Luizjane, Missisipi az po Alabame to
> tragedia. Zniszczone domy, ulice, zalane miasta to tragedia. Ludzie
> uciekajacy w panice ze swoich rodzinnych domostw bez nadziei powrotu to
> tragedia.
> Jest to tragedia zgotowana czlowiekowi przez Nature, ktora jest i zawsze
> pozostanie od niego silniejsza. Nadgryzamy te Nature, maltretujemy ja i oto
> sa efekty. Czy Apokalipsa przyjdzie w jednym wielkim 40 dniowym potopie, czy
> raczej w pojedynczych aktach destrukcji, takich jak tsunami czy tornado?
> Nie da sie winic tych teraz bezdomnych amerykan za te tragedie. Nalezy z nimi
> sympatyzowac i ich edukowac w kwestiach ochrony srodowiska i utrzymywania
> zdrowego balansu i szacunku dla Natury.
> Mala mam tylko obserwacje: zauwazyliscie Panstwo w jak prymitywny,
> niecywilizowany i zwierzecy sposob zareagowali amerykanie dotknieci ta
> tragedia? Dwa tysiace lat naszej wspolczesnej cywilizacji i kultury, za
> ktorej spadkobiercow Amerykanie uwazaja sie przed innymi, opadlo z nich jak
> liscie z drzewa na jesien. Wyszla ich prawdziwa atawistyczna, konsumeryczna,
> pre-historyczna prawda. Nie pomoglo kilkaset lat cywilizowania na sile - nie
> da sie zmienic naturalnego toku ewolucji. Ci ludzie wciaz sa na etapie
> bambusowym. Kradzieze, wlamania, dewastacja mienia prywatnego, walki uliczne,
> strzelaniny, rodzice pozostawiajacy 5-letniego chlopca na dachu domu, samego,
> bez opieki, na pewna smierc, ludzie narazajacy wlasne zycie aby wyniesc kufry
> z monetami z jakiegos kasino! O zgrozo!
> Czy slyszalo sie o takich przypadkach zezwierzecenia po tragedii w Indonezji?
> Czy my Polacy zeszlismy kiedykolwiek tak nisko po 100 latach degenerujacej
> moralnie niewoli rozbiorow i 50 latach niewoli komunizmu? My na szczescie
> doroslismy do etapu cywilizacyjnego na ktorym jestesmy, Amerykanie (ta
> nieszczesna zbieranina uchodzcow z jungli tego swiata) maja jeszcze dlugo
> droge. Takie roznice cywilizacyjna culturowe naprawde rzucaja sie w oczy w
> sytuajcach katastrof i wojen.
> Ot taka mala obserwacja ktora przerwalam moje tymczasowe zniechecenie do
> forum. Na szczescie ci co mnie wygasili nie beda musieli czytac tej prawdy o
> sobie.
>




Temat: [Wieści Podwarszawskie] Chuliganom NIE
[Wieści Podwarszawskie] Chuliganom NIE
www.wiesci.wolomin.com/?f=xml/200814.xml&p=6

6 kwietnia 2008 nr 14 (882)

Chuliganom NIE

Wszyscy chcemy żyć bezpiecznie. Komendant Powiatowy Policji i
redakcja Wieści Podwarszawskich rozpoczynają akcję Chuliganom NIE.
Razem, z pomocą społeczeństwa, możemy zrobić więcej.
Mając na celu poprawę bezpieczeństwa oraz walkę z najbardziej
uciążliwymi dla społeczeństwa powiatu wołomińskiego przestępstwami,
Komendant Powiatowy Policji insp. Jerzy Piątkowski wspólnie z
Wieściami Podwarszawskimi ogłasza akcję Chuliganom NIE.

Niestety, powiat wołomiński, podobnie jak i samo miasto Wołomin nie
ma dobrej opinii. Przyczyną tego stanu rzeczy były m.in. mafia
wołomińska, liczne kradzieże samochodów, rozboje oraz wiele innych
czynników, które nie wpływały korzystnie na wizerunek naszego
powiatu. Policja od dłuższego już czasu skutecznie radzi sobie z
najgroźniejszymi przestępcami. Słyszymy coraz częściej o
zatrzymaniach sprawców rozbojów, złodziei samochodów, dilerach
narkotykowych i procesach groźnych bandytów. Jeszcze parę lat temu
na naszym terenie ginęło dziennie kilka, a nawet kilkanaście
samochodów, dziś ilość ta jest znikoma.
Patrząc na działania Policji możemy czuć się bezpieczniej. Ale czy
tak do końca?
Powszechnie wiadomo, że na naszych ulicach, przystankach, w
autobusach, czy pociągach dochodzi codziennie do aktów wandalizmu.
Chuligani demolują przystanki, samochody, wybijają szyby. Młodociane
opryszki często zaczepiają zwykłych obywateli, czy to na ulicy, czy
w parku, na przystanku lub w pociągach. Dochodzi do drobnych
kradzieży, przepychanek, rozbojów.
Ludzie ze strachu omijają ciemne bramy, gdzie łobuzy piją tanie
wino, boją się wyjść wieczorem na spacer do parku, a nawet do sklepu
na rogu ulicy. Przecież w każdej chwili można stracić portfel,
komórkę, a nawet kurtkę czy buty.
Policjanci patrolują wszystkie zagrożone miejsca, nawet te, gdzie
rzadko dochodzi do przestępstw czy wandalizmu. Ale, to Państwo
wiecie najlepiej, gdzie czujecie się źle, niebezpiecznie, które
miejsca przemierzacie szybkim krokiem w obawie, że zaraz stanie się
coś złego, że na Waszej drodze pojawi się bandyta.
- Tylko razem możemy sprawić, że nasze miasto, nasza ulica, będą
bardziej bezpieczne. Dlatego prosimy o zgłaszanie wszystkich miejsc
niebezpiecznych na terenie całego powiatu wołomińskiego, miejsc,
gdzie gromadzą się grupy chuliganów, miejsc, którymi Policja powinna
zająć się w sposób szczególny, które powinny być sprawdzane i
kontrolowane. Reagujemy na wszystkie przejawy aspołecznych zachowań,
wandalizmu, na drobne nawet wykroczenia, przestępstwa. Dzięki nam
samym możemy żyć bezpieczniej. Jeżeli patrole Policji pojawią się
tam, gdzie jest niebezpiecznie, to przestępczość spadnie. Obiecuję,
że sprawdzimy każde zgłoszenie i zaprowadzimy w tym miejscu
porządek – zapowiada komendant Piątkowski.
0 22 787 2000 – to numer telefonu zaufania.
Telefon zaufania czynny jest całą dobę – jeżeli nie zostanie
odebrany bezpośrednio, należy zostawić wiadomość na automatycznej
sekretarce. Wszystkim dzwoniącym zapewniamy dyskrecję i możliwość
zachowania anonimowości. Ponadto wszelkie informacje można przesyłać:
• na adres e-mail:
pol.wolomin@wp.pl
numer alarmowy 997, 112
• do dyżurnego KPP w Wołominie tel. 022 776 20 21 a także do
dyżurnych jednostek policji podległych KPP Wołomin.




Temat: INTERNETOWA STRONKA RR!!!!
freaky_mati napisał:

> Nio dobra... Od ostatniego czasu troche sie na stronce ( www.rr.w.pl/ )
> pozmienialo. Napisze wam pare slow, co nowego i pare prozb

> Członkowie - Tu Raffi sie ucieszy. Uzupelnilem troche fotek. Brakuje tylko
> dwoch, a Rewor przekazaniem swojego nr. GG zachecil Kaze, do udostepnienia
> swojego. W tym dziale bedziemy mieli jeszcze troche pracy.

Nom, pracy jest jeszcze... osoba obrabiająca fotkę Rewora niech się postara
wykadrować tak, by twarz nie była poucinana ;-). Zdjęcie Kłaka w strasznie
nędznej jakości jest - mam nadzieje, że to tymczasowo tylko póki nie ma lepszej
foty.

Cieszę się, że moja "krucjata" na nie wstydzenie się własnego GG pomogła... za
jakiś czas sami stwierdzicie, że nie ma się czego bać i może wtedy Condor i
Kłaku też pochwalą się numerami GG (przecież wiemy, że je mają ;-), a może ktoś
prócz Ciebie "zaszaleje" i komórkę też wrzuci ;-) Zobaczymy...

No i najważniejsze - dział nie razi pustką już, choć 4 osoby nadal się wstydzą
przyznac, że mają kontakt ze światem :-)

> [PYTANIE: Czy uwazacie, ze kazda osoba z RR powinna miec swoja wlasna stronke
z
>
> kontaktem, paroma cytatami, smiesznym opisem, i zdeciami rowerow?]

Napewno to nie zaszkodzi, choć na razie coś mniejszego wystarczy ;-) Teraz bym
się skupił na zdjęciach (by były dobre i u każdego, kontaktach, by się nie bali
podać oraz na innych działach).

> Newsy RR - Jesli ktos ma jakies newsy o tematyce rowerowej to piszcie smialo.

Czytaj forum, zapisz sie na listę mailową Masy i Zielonego Mazowsza - będziesz
wiedział o wszystkim ;-)

> Wspomóż nas - NOWE!!! Dzial zostal zrobiony 07.03.2005

Fajnie, że łatacie pustki...mniej fajne jest pierwsze zdanie (średnio
gramatyczne): "(...) które chciałyby pomóc nam w doposażeniu lub finansowo." -
proponuję małą zmianę na: "(...) które chciałyby pomóc nam w kompletowaniu
sprzętu ratowniczego udzielając pomocy rzeczowej lub finansowej."

Później razi mnie jeszcze niechęć do sakw...wszak mimo, że niektórzy nie mają
bagażników, to niektórzy je mają... nie zamykałbym drogi ewentualnym sponsorom.
Nie ograniczałbym też ilości kołnierzy ortopedycznych... jak ktoś chce dać 3 to
też powinien mieć możliwość - sądzę, że 3 też jakoś zagospodarujecie ;-)

Skoro piszecie "staramy się udoskonalać nasze wyposażenie -(TU WSTAW SPACJĘ BO
BRAKUJE)łącznie z rowerami." to napiszcie co do tych rowerów Wam potrzeba...
może np bagażniki pod sakwy? ;-)

> Nasze rady - WAZNE! Prosze o przesylanie e-mailem, lub pisanie o swoich
> wypadkach i urazach rowerowych na formu. RR chcialoby dowiedziec sie jakie
> urazy sa najczesciej spotykane. Piszac pomozecie nam rozbudowac dzial "Nasze
> rady", ale takze pozwolicie nam byc bardziej przygotowani na nowe sytuacje.

Typowe urazy z jakimi się spotkałem wśród rowerzystów to:
-wszelakie zranienia cięte, tłuczone, szarpane
-zmiażdżenia palców, stóp lub rąk
-złamania kończyn, obojczyków (Prawda Olo? ;-)
-zasłabnięcia
-skurcze mięśni nóg

Zaś jeżeli chodzi o udzielanie pomocy na drodze to przydaje się też wiedza o:
-postępowaniu z człowiekiem w szoku pourazowym
-postępowaniu w przypadku zawału serca
-możliwych obrażeniach spowodowanych wybuchem poduszki powietrznej lub
zadziałaniem pasów bezpieczeństwa (jak poznać wstrząs mózgu, urazy żeber itp)
-zabezpieczaniu miejsca wypadku (w jakiej odległości trójkąt ostrzegawczy,
kiedy ewakuowac rannego z samochodu itp)
-przenoszeniu poszkodowanego (jak przenosić by nie zrobić krzywdy, kiedy wolno
a kiedy nie)
-czynnościach jakie należy wykonać w pojeździe po wypadku, by zabezpieczyć go
przed zapaleniem się (wyjęcie kluczyka ze stacyjki, odcięcie dopływu gazu,
zdjęcie klemy z akumulatora, odłączanie syreny alarmowej, przygotowanie
gaśnicy) - to mogę napisać jak chcecie ;-)
-powiadamianie pogotowia, Policji, Gopr, Topr i innych słyżb ratowniczych
(wbrew pozorom wiedza nie taka oczywista, bo i ile 112 czy 997 zna kazdy, o
tyle numeru do pogotowia gazowego, czy TOPr pewnie nikt nie powie z pamięci)...
a tego jakie dane podać zanim zapytają sami (co trwa) to już nikt pewnie nie
wie ;-)
-kontrola nad gapiami i wykorzystywanie Ich do pomocy ofiarom wypadku
-robienie improwizowanych opatrunków itp z rzeczy akurat dostępnych... czyli do
czego McGyver na droidze może wykorzystać koszulkę, kijek, taśmę klejącą itp
-zapobieganie wychłodzeniu organizmu osoby rannej z użyciem folii termicznej
lub innych dostępncyh rzeczy (koc, kurtka)

Chyba tyle wiedzy jest, która mi się albo przydała na drodze, albo mi jej
zabrakło by nieść lepszą pomoc.

> Linki - Rozdzielilem tematyke i dodalem jeden link.

Brawo, to jest ich już 5 :-P

> P.S.1. Dziekuje wszystkim, a szczegolnie (...)

Podziekujesz jak skonczysz :-P





Strona 2 z 2 • Wyszukano 82 wypowiedzi • 1, 2

Powered by MyScript